sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 7: Nocne igraszki.


Note chce dedykować Sawako za to że dzięki jej komentarzowi  sama o tym nie wiedząc pomogła mi stworzyć  ten rozdział.

SASUKE

Rozmyślając o tym jak ta krucha dziewczyna zareaguje o małżeństwie poczułem jak przez sen wtula się we mnie a jej głowa spoczywa na moim nagim torsie. Przysuwając ją bliżej siebie obiłem ją ramieniem by po chwili oddać się do krainy morfeusze gdzie wszystko jest piękne a problemy nie istnieją.

Rano mnie jak i zielonooką obudziły  odgłosy tłuczonego szkła i krzyki znajomych. Sakura jak najszybciej się ode mnie odrywając wyskoczyła z łóżka a ja zrównując z nią biegu otworzyłem drzwi by jak najszybciej zbiec ze schodów i znaleźć się w miejscy skąd dochodzą te krzyki.
Jak się okazało owym miejscem była kuchnia a sprawcami tego incydentu byli Inuzuka i Uzumaki.
Gdy tylko złapałem różowowłosą za rękę pociągnąłem ją by wejść w głąb kuchni wszystkie pary oczów zastały skierowane w naszym kierunku a Kiba i Naruto spoglądali to na nas to na siebie a na ich twarzach widniały wielkie uśmiechy nie wyrażający nic dobrego.
-Sas ty masz pokoje dźwiękoszczelne?-zapytał Kiba
-Nie.-odpowiedziałem nieco zdezorientowany jego pytaniem
-To dlaczego mu nie słyszeliśmy waszych igraszek w nocy?-zapytał zamyślony a po chwili poczułem jak Sakura mocniej ściska moją dłoń a gdy odwróciłem głowę w jej kierunku widziałem jak na jej twarzyczce pojawiły się rumieńce swoją drogą dodawały jej uroku „Gdy się rumieni wygląda tak słodko.” pomyślałem za co się skarciłem w myślach.
-Bo żadnych nie było?-odpowiedziałem pytaniem na tytanie robiąc dziwną minę.
-To dlaczego Saki ma twoją bluzkę?-zapytał Naruto przechylając głowę w prawą stronę.
-Bo nie miała żadnych ciuchów na zmianę a teraz dość tego przesłuchania.-powiedziałem i nie puszczając reki reki różowowłosej podszedłem do stołu a ona podreptała za mną.
-A JEDNAK COŚ BYŁO ŻE OD TEGO TAK UCIEKACIE!!!!-wykrzyczał Kiba wykazując na nas palcem.
-Idioto powiedziałem że nic w nocy między nami nie zaszło to nic nie zaszło!-krzyknąłem już wkurwiony na Inuzuke.
-No dobra doba niech ci będzie my wiemy swoje.-powiedział przybijając sobie piątki z Uzumakim a ja wraz z sakurą spoczęliśmy na drewnianych krzesłach.
-Dobra koniec tematu lepiej powiedzcie co tu się stało.-powiedziała Tenten wchodząc do kuchni ze swoim chłopakiem i Ino a w tym samum momencie do rozmowy dołączył się Shikamaru który cały czas siedział na krześle.
-To proste postanowili zrobić śniadanie ale w tym samym czasie zaczęli się kłócić Naruto powiedział Kibie nie powiem przy dziewczynach co, by nie miał kompleksów ten się wkurzył po czym za czeli się szarpać a że Naruto trzymał miskę gdy nasz narwaniec...-Narze nie było dane dokończyć gdyż brązowowłosy wykrzyknął oburzony.
-Ej.-jęknął splątując ręce na klatce piersiowej.
-Cicho bądź, a ty kontynuuj. Powiedziała Temari która tuż po Tenten Ino i Nejim weszła do pomieszczenia opierając się o framugę drzwi.
-Wiec jak mówiłem gdy nasz narwaniec rzucił się na niego wypadła my z dłoni tucząc się i to by był koniec gdyż po chwili weszliście wy trzymając się za ręce.
-To Naruto i Kiba posprzątają a ja i dziewczyny zrobimy śniadanie.-powiedziała Sakura wstając z krzesła i podchodząc do półki pod zlewem wyjęła zmiotkę i szufelkę którą podała Naruto i Kibie . Gdy chłopcy sprzątali a inni poszli do salonu dziewczyny dogadały się co zrobią na śniadanie by po chwili rozdzielić się obowiązkami i zacząć pichcić po piętnastu minutach najważniejszy posiłek dnia był gotowy a dziewczyny ówcześnie wołając chłopaków zasiadły do stołu. Po skonsumowaniu śniadania dziewczyny wyszły oznajmiając chłopakom którzy w czasie ich gotowania byli w salonie lub w porannej toalecie że to oni zmywają naczynia a one idą się przebrać oczywiście nie obyło się bez protestów chłopaków ale ostatecznie i tak dziewczyny dopięły swego.

SAKURA

Gdy wzięłam przyśnić i wysuszyłam włosy założyłam białą bieliznę i dopiero wtedy przypomniałam sobie że ciuchy które kupiłam wraz z brunetem zostały w samochodzie i opatulają się ponownie ręcznikiem wyszłam z łazienki a gdy moje uczy dostrzegły karookiego na moje poliki wkradły się rumieńce a po chwili mogłam się dosłyszeć jego głos.
-Ummm Saki przypomniało mi się że ciuchy które kopiliśmy zostały w aucie więc pomyślałem że ci je przyniosę i...
-Dzięki Sas.-przerwałam chłopakowi który podawał mi torbę z ciuchami a on uśmiechając się wyszedł z pokoju na odchodnym mówiąc „Nie ma za co.”, a ja wracając do toalety założyłam zestaw ciuchów jaki wybrał mi brunet. A były czarne rurki, malinowa bokserka, biało-malinowa tunika w paski opadająca na jedno ramie a do tego malinowe czółenka na 10cm szpilce. Gdy myślałam że się przewidziałam jeszcze raz spojrzałam do torby ponownie a moim oczom ukazało się małe granatowo-biało-czerwone pudełeczko gdy je otworzyłam moim oczom ukazała się biała karteczka zgięta na pół a pod nią srebrna bransoletka z dwiema zawieszkami jedną która wyglądała jak herb rodziny Uchiha a drugą w kształcie i kolorze kwiatu wiśni swoją droga ten herb wydawał się mi skądś dziwnie znajomy ale postanowiłam się nad tym nie zastanawiać i odstawiając na półkę pudełeczko zaczęłam czytać krótki tekst na karteczce.

Saki sadzę że bransoletka ci się spodoba, proszę przyjmij ją ode mnie. Sas^^”


Po przeczytaniu karteczki na moje usta wkradł się uśmiech i odkładając karteczkę zabrałam pudełeczko i resztę rzeczy po czym wyszłam z toalety kierując się do salonu którym już wszyscy praktycznie na mnie czekali. Gdy doszłam do sofy na której siedziały dziewczyny i chłopaki spytałam się a z moich ust nie schodził uśmiech.
-Wiecie może gdzie jest Sas.
-Powiedział mi że musi iść na chwile do samochodu i jeszcze nie wrócił.-powiedział Neji
-To może chodźmy i my do aut a ja zamknę dom. Po wypowiedzeniu tego zdania pokierowałam się do drzwi frontowych a cala reszta ferajny tuż za mną. Gdy wyszliśmy a ja zakluczyłam drzwi pokierowaliśmy się do naszych środków transportu ja dochodząc do auta Sasuke zauważyłam jak z kimś rozmawia więc postanowiłam poczekać na zewnątrz. Gdy brunet schował telefon do kieszeni otwarłam drzwiczki i pochylając się by widzieć jego twarz zapytałam.
-Mogę się dosiąść?
-Jasne siadaj reszta tez jest?
-Tak czekali a ciebie ale jak przyszłam zaproponowałam aby dołączyć do cb.-wyjaśniłam po czym wsiadłam do samochody i zamknęłam drzwi czułam na sobie spojrzenie bruneta i gdy dokończyłam wykonywaną czynność spojrzałam na niego z pytającym wzrokiem.
-Saki nie nosisz bransoletki, nie podobała ci się?-zapytał a w jego głosie mogłam dosłyszeć smutek.
-Nie skądże bransoletka jest piękna tyle że ja jej nie mogę przyjąć.-powiedziałam a drugą część wyszeptała na tyle głośno by dosłyszał.
-Sakura kupiłem ją dla ciebie i chce byś ją przyjęła masz ją przy sobie czy gdzieś ją zostawiłaś?
-Jest w salonie na szewce.
-Zaraz przyjdę czeka.-powiedział po czym wysiadł z samochodu i biegiem ruszył do domu.
Gdy po pięciu minutach ponownie zjawił się koło mnie ujął moją dłoń by po chwili zapiać na niej bransoletkę.
-Sasuke ale ja...
-Cicho chce abyś ja przyjęła proszę cie o to.-powiedział spoglądając mi w oczy.
-Dobrze dziękuje Sas.-powiedziałam po czym dałam mu buziaka w policzek, a on z uśmiechem na twarzy odpalił samochód po czym wyjechał z terenu posiadłości.
_____________
No i to chyba koniec dzisiejszej noty. 

1 komentarz:

  1. Wyobrażam sobie ich miny jak zobaczyli Saki :D Cieszę się, że mogłam pomóc :D ciekawe co wymyślisz w następnej notce. Nie mogę się doczekać :**

    OdpowiedzUsuń