czwartek, 1 listopada 2012

Farba

Gdy tylko wyjechaliśmy z posesji bruneta każdy odjechał w swoją stronę Hinata wraz z Naruto pojechali do państwa Hyuga na obiad. Ino,Kiba i Sai pojechali w stronę kwiaciarni Yamanaka gdyż obiecali pomóc rodzicom blondynki, za to ja w raz z Sasuke pojechałam do Itachi'ego i Pain'a którzy ubłagali nas byśmy pomogli im przystroić club na jakąś tam imprezę następnego dnia . Wjeżdżają na parking pracowników Sasuke oszukał wolnego miejsca po czym wysiadając wraz ze mną z pojazdu podeszliśmy pod drzwi dla personelu którymi sprytnie w ślizgnęliśmy się do środka.

-O Sakura, Sasuke jednak przyślijcie.-powiedział przestrzeliwszy a jego minę można było porównać z pięciolatkiem który dostał lizaka.
-No jasne przecież obiecałam że przyjdę i zgarnę po drodze Sasuke.-powiedziałam uśmiechając sie a widząc iż brunet jest gotów zaraz sie roześmiać zakryłam mu usta dłonią.
-Sakura kur...-zaczął Itachi lecz w połowie drogie sie zaciął robiąc dziwną minę (o_O)
-Nic, nic Sasuke ma poważny problem.
-Ja chyba ty kobieto.-powiedział władczo po czym złapał mnie za rękę na której miałam zawieszoną bransoletkę od Sasuke.
-Ładna bransoletka.-odezwał sie Itachi na co podchodzący do nas Pain mruknął tylko co pod nosem.
-A temu co?-zadałam pytanie jednakże nikt mi na nie nie odpowiedział tak jak bym chciała
-Długa historia, a teraz chodźcie mieliście nam pomóc.

****

-Sasuke zostaw ten pędzel i sie do mnie nie zbliżaj-powiedziała Sakura cofając sie do tyłu.
- No wiesz co, wizja mnie  z farbą na twarzy cie śmieszy, a jeśli ty masz paść ofiarą swojego pomysłu to uciekasz....tak sie nie bawimy...-mówił brunet powoli zbliżając sie do zielonookiej która cofała sie z każdym krokiem młodego Uchiha-...No chodź tu do mnie, nic ci nie zrobię.-powiedział po czym rzucił sie biegiem w kierunku uciekającej już różowłosej dziewczyny.
-Sasuke masz sie nie zbliżać.-krzyczała zielonooka przeskakując farby.
-Sakura ale ja cie kocham chce mieć z tb dzieci!!
-Że co kurwa?!?!?-krzyknęła Haruno odwracając sie do młodego Uchihy przodem jednakże nie przestawiając sie cofać, przez co kierowała sie prosto na wiadro pełne czerwonej farby.
Jeden krok
Drugi krok
Trzeci krok
-Sakura...-zaczął Sasuke z wielkim uśmiechem na twarzy aczkolwiek zielonooka mu przerwała
-Cicho nie odzywaj sie!
-Jak chcesz.-odpowiedział po czym zaczął sie powoli zbliżając do dziewczyny.
Kolejny krok, uśmiech i...
 -.... Aaaaa.-po barze rozniósł sie krzyk  dziewczyny, a dokładniej zielonokiej  wpadającej do pełnego wiadra  farby.
-Hahahaha doigrałaś się.-zaczął sie nabijać Uchiha
-No rzesz kurwa, to przez ciebie!!!-wydarła się Haruno próbując sie wydostać z wiadra chłopak widząc jej nie udane próby podszedł do niej po czym podając rękę pomógł wstać dziewczynie która zwinnym ruchem... CDN

I TAK O TO WRACAM PEWNA OSOBA PODDAŁA MI POMYSŁY WIEC PRZEZ NAJBLIŻSZE NOTKI BD RÓŻNE DZIWNE WPADKI, CZASAMI NAWET Z ŻYCIA WZIĘTE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz