Note chce dedykować Sawako za to że dzięki jej komentarzowi sama o tym nie wiedząc pomogła mi stworzyć ten rozdział.
SASUKE
Rozmyślając
o tym jak ta krucha dziewczyna zareaguje o małżeństwie poczułem
jak przez sen wtula się we mnie a jej głowa spoczywa na moim nagim
torsie. Przysuwając ją bliżej siebie obiłem ją ramieniem by po
chwili oddać się do krainy morfeusze gdzie wszystko jest piękne a
problemy nie istnieją.
Rano
mnie
jak i zielonooką obudziły odgłosy tłuczonego szkła i
krzyki znajomych. Sakura jak najszybciej się ode mnie odrywając
wyskoczyła z łóżka a ja zrównując z nią biegu otworzyłem
drzwi by jak najszybciej zbiec ze schodów i znaleźć się w
miejscy skąd dochodzą te krzyki.
Jak
się okazało owym miejscem była kuchnia a sprawcami tego incydentu
byli Inuzuka i Uzumaki.
Gdy
tylko złapałem różowowłosą za rękę pociągnąłem ją by
wejść w głąb kuchni wszystkie pary oczów zastały skierowane w
naszym kierunku a Kiba i Naruto spoglądali to na nas to na siebie a
na ich twarzach widniały wielkie uśmiechy nie wyrażający nic
dobrego.
-Sas
ty masz pokoje dźwiękoszczelne?-zapytał Kiba
-Nie.-odpowiedziałem
nieco zdezorientowany jego pytaniem
-To
dlaczego mu nie słyszeliśmy waszych igraszek w nocy?-zapytał
zamyślony a po chwili poczułem jak Sakura mocniej ściska moją
dłoń a gdy odwróciłem głowę w jej kierunku widziałem jak na
jej twarzyczce pojawiły się rumieńce swoją drogą dodawały jej
uroku „Gdy się rumieni wygląda tak słodko.” pomyślałem za co
się skarciłem w myślach.
-Bo
żadnych nie było?-odpowiedziałem pytaniem na tytanie robiąc
dziwną minę.
-To
dlaczego Saki ma twoją bluzkę?-zapytał Naruto przechylając głowę
w prawą stronę.
-Bo
nie miała żadnych ciuchów na zmianę a teraz dość tego
przesłuchania.-powiedziałem i nie puszczając reki reki
różowowłosej podszedłem do stołu a ona podreptała za mną.
-A
JEDNAK COŚ BYŁO ŻE OD TEGO TAK UCIEKACIE!!!!-wykrzyczał Kiba
wykazując na nas palcem.
-Idioto
powiedziałem że nic w nocy między nami nie zaszło to nic nie
zaszło!-krzyknąłem już wkurwiony na Inuzuke.
-No
dobra doba niech ci będzie my wiemy swoje.-powiedział przybijając
sobie piątki z Uzumakim a ja wraz z sakurą spoczęliśmy na
drewnianych krzesłach.
-Dobra
koniec tematu lepiej powiedzcie co tu się stało.-powiedziała
Tenten wchodząc do kuchni ze swoim chłopakiem i Ino a w tym samum
momencie do rozmowy dołączył się Shikamaru który cały czas
siedział na krześle.
-To
proste postanowili zrobić śniadanie ale w tym samym czasie
zaczęli się kłócić Naruto powiedział Kibie nie powiem przy
dziewczynach co, by nie miał kompleksów ten się wkurzył po czym
za czeli się szarpać a że Naruto trzymał miskę gdy nasz
narwaniec...-Narze nie było dane dokończyć gdyż brązowowłosy
wykrzyknął oburzony.
-Ej.-jęknął
splątując ręce na klatce piersiowej.
-Cicho
bądź, a ty kontynuuj. Powiedziała Temari która tuż po Tenten
Ino i Nejim weszła do pomieszczenia opierając się o framugę
drzwi.
-Wiec
jak mówiłem gdy nasz narwaniec rzucił się na niego wypadła my z
dłoni tucząc się i to by był koniec gdyż po chwili weszliście
wy trzymając się za ręce.
-To
Naruto i Kiba posprzątają a ja i dziewczyny zrobimy
śniadanie.-powiedziała Sakura wstając z krzesła i podchodząc do
półki pod zlewem wyjęła zmiotkę i szufelkę którą podała
Naruto i Kibie . Gdy chłopcy sprzątali a inni poszli do salonu
dziewczyny dogadały się co zrobią na śniadanie by po chwili
rozdzielić się obowiązkami i zacząć pichcić po piętnastu
minutach najważniejszy posiłek dnia był gotowy a dziewczyny
ówcześnie wołając chłopaków zasiadły do stołu. Po
skonsumowaniu śniadania dziewczyny wyszły oznajmiając chłopakom
którzy w czasie ich gotowania byli w salonie lub w porannej toalecie
że to oni zmywają naczynia a one idą się przebrać oczywiście
nie obyło się bez protestów chłopaków ale ostatecznie i tak
dziewczyny dopięły swego.
SAKURA
Gdy
wzięłam przyśnić i wysuszyłam włosy założyłam białą
bieliznę i dopiero wtedy przypomniałam sobie że ciuchy które
kupiłam wraz z brunetem zostały w samochodzie i opatulają się
ponownie ręcznikiem wyszłam z łazienki a gdy moje uczy dostrzegły
karookiego na moje poliki wkradły się rumieńce a po chwili mogłam
się dosłyszeć jego głos.
-Ummm
Saki przypomniało mi się że ciuchy które kopiliśmy zostały w
aucie więc pomyślałem że ci je przyniosę i...
-Dzięki
Sas.-przerwałam chłopakowi który podawał mi torbę z ciuchami a
on uśmiechając się wyszedł z pokoju na odchodnym mówiąc „Nie
ma za co.”, a ja wracając do toalety założyłam zestaw ciuchów
jaki wybrał mi brunet. A były czarne rurki, malinowa bokserka,
biało-malinowa tunika w paski opadająca na jedno ramie a do tego
malinowe czółenka na 10cm szpilce. Gdy myślałam że się
przewidziałam jeszcze raz spojrzałam do torby ponownie a moim oczom
ukazało się małe granatowo-biało-czerwone pudełeczko gdy je
otworzyłam moim oczom ukazała się biała karteczka zgięta na pół
a pod nią srebrna bransoletka z dwiema zawieszkami jedną która
wyglądała jak herb rodziny Uchiha a drugą w kształcie i kolorze
kwiatu wiśni swoją droga ten herb wydawał się mi skądś dziwnie
znajomy ale postanowiłam się nad tym nie zastanawiać i odstawiając
na półkę pudełeczko zaczęłam czytać krótki tekst na
karteczce.
„Saki
sadzę że bransoletka ci się spodoba, proszę przyjmij ją ode mnie.
Sas^^”
Po
przeczytaniu karteczki na moje usta wkradł się uśmiech i
odkładając karteczkę zabrałam pudełeczko i resztę rzeczy po
czym wyszłam z toalety kierując się do salonu którym już
wszyscy praktycznie na mnie czekali. Gdy doszłam do sofy na której
siedziały dziewczyny i chłopaki spytałam się a z moich ust nie
schodził uśmiech.
-Wiecie
może gdzie jest Sas.
-Powiedział
mi że musi iść na chwile do samochodu i jeszcze nie
wrócił.-powiedział Neji
-To
może chodźmy i my do aut a ja zamknę dom. Po wypowiedzeniu tego
zdania pokierowałam się do drzwi frontowych a cala reszta ferajny
tuż za mną. Gdy wyszliśmy a ja zakluczyłam drzwi pokierowaliśmy
się do naszych środków transportu ja dochodząc do auta Sasuke
zauważyłam jak z kimś rozmawia więc postanowiłam poczekać na
zewnątrz. Gdy brunet schował telefon do kieszeni otwarłam
drzwiczki i pochylając się by widzieć jego twarz zapytałam.
-Mogę
się dosiąść?
-Jasne
siadaj reszta tez jest?
-Tak
czekali a ciebie ale jak przyszłam zaproponowałam aby dołączyć
do cb.-wyjaśniłam po czym wsiadłam do samochody i zamknęłam
drzwi czułam na sobie spojrzenie bruneta i gdy dokończyłam
wykonywaną czynność spojrzałam na niego z pytającym wzrokiem.
-Saki
nie nosisz bransoletki, nie podobała ci się?-zapytał a w jego
głosie mogłam dosłyszeć smutek.
-Nie
skądże bransoletka jest piękna tyle że ja jej nie mogę
przyjąć.-powiedziałam a drugą część wyszeptała na tyle głośno
by dosłyszał.
-Sakura
kupiłem ją dla ciebie i chce byś ją przyjęła masz ją przy
sobie czy gdzieś ją zostawiłaś?
-Jest
w salonie na szewce.
-Zaraz
przyjdę czeka.-powiedział po czym wysiadł z samochodu i biegiem
ruszył do domu.
Gdy
po pięciu minutach ponownie zjawił się koło mnie ujął moją
dłoń by po chwili zapiać na niej bransoletkę.
-Sasuke
ale ja...
-Cicho
chce abyś ja przyjęła proszę cie o to.-powiedział spoglądając
mi w oczy.
-Dobrze
dziękuje Sas.-powiedziałam po czym dałam mu buziaka w policzek, a
on z uśmiechem na twarzy odpalił samochód po czym wyjechał z
terenu posiadłości.
_____________
No i to chyba koniec dzisiejszej noty.
Wyobrażam sobie ich miny jak zobaczyli Saki :D Cieszę się, że mogłam pomóc :D ciekawe co wymyślisz w następnej notce. Nie mogę się doczekać :**
OdpowiedzUsuń