Chciałabym dedykować na note specjalnie dla Moniki która mnie dziś tak zmotywowała.
________________________
-Bo to nie był żart.-powiedziała śmiertelnie poważnie i nie czekając na jego reakcje wyszłam z szatni uprzednie piorunując Uchihe wzrokiem. Wchodząc do szatni na plecach czułam ciekawskie spojrzenia i wzdychając czekałam aż zasypią mnie falą pytań, na które nie miałam za bardzo ochoty odpowiadać. O dziwo gdy się przebierałam nie usłyszałam żadnych pytań co w tym liceum i u tych dziewczyn było bardzo dziwne i gdy tylko wyszłam z szatni moim oczom ukazał się Sasuke opartu o ścianę na przeciwko owego pomieszczenia, gdy tylko mnie zobaczył na jego ustach pojawił sie łobuziarski uśmiech.
-Czego chcesz?-powiedziałam naburmuszona.- podchodząc do mnie złapał mnie w tali i wyszeptał do ucha.
-Saki nie obrażaj się na mnie.-powiedział jedna ręką przejezdając ręką w górę i dół po moich plecach.
-Nie jestem obrażona a teraz mnie puść.-powiedziałam nie zmieniając tonu głosu a on łapiąc mnie za rękę prowadził w tylko sobie znanym kierunku nie sprzeciwiałam się no bo po co jak i tak jestem na niego skazana do końca roku.
-Sasuke gdzie idziemy?-zapytała mnie mogąc dłużej wytrzymać
-Raczej będziemy zaraz jechać do baru Itachi'ego.
-I Pain'a.
-Niech ci będzie.-po chwili doszliśmy a on podając mi kask sam założył swój by po chwili z głośnym piskiem wyjechać z placu szkoły. Po jakiś 15 minutach byliśmy po clube o nazwie "Akatsuki"
Gdy weszliśmy do clubu Sasuke ponownie pociągnął mnie za rękę a widząc wzrok mężczyzn skierowanych na mnie chwycił mnie w tali po czym przyciągnął do siebie a ja oparłam o jego ramie głowę i właśnie w takiej pozycji udaliśmy się do loży naszych przyjaciół i braci.
-Sasuke dlaczego tu przyjechaliśmy.-zapytałam gdy wspinaliśmy się na schodach.
-Jest piątek pomyślałem że możemy spędzić trochę czasu tu a później do kina a na koniec do mnie do domu.-powiedział brunet uśmiechając się do mnie promiennie po czym otworzył drzwi i gdy tylko weszliśmy zostałam zaatakowana przez chłopaków którzy mnie porwali brunetowi.
-Saki jak dawno cie tu nie było opowiadaj co się z tobą działo, czy coś się pozmieniało?- pytali chłopcy na przemian przekrzykując się i podrzucając mnie na rekach.
-Chłopcy przestańcie to wam wszystko powiem.-powiedziałam uśmiechając się promiennie na co chłopcy mnie opuszczają na ziemie a ja podchodząc do Itachi'ego i Pain'a pocałowałam ich w policzek na przywitanie.
-Dobra koniec ludzie tego dobrego do roboty.-powiedział Itachi a wszyscy uprzednie marudząc skierowali się do drzwi a my pozostaliśmy sami w loży.
-Sasuke jak już tu jesteśmy to choć potańczyć.- i tak samo jak Akatsuki wyszliśmy z pomieszczenia kierując się na parkiet. Po jakiejś godzinie podeszliśmy do baru ja zamówiłam słabego drinka a B brunet cole z lodem po chwili jakiś chłopak poprosił mnie do tańca a ja spoglądając na młodego Uchihe posłałam mu porozumiewawcze spojrzenie i odeszłam z chłopakiem jak się później okazało był ode mnie starszy o dwa lata a jego imię to Hiraki. Z tym chłopakiem przetańczyłam kolejną godzinę gdyż nie mogłam znałeś chłopaka. Prawdopodobnie spędziłabym z Hirakim jeszcze więcej gdyby nie fakt iż próbował zaciągnąć mnie do łóżka a zważają na procenty które dziś już wypiłam nie było by z tym problemu gdyby nie wróciła do mnie wizja sprzed roku.
SASUKE
Gdy podeszłem do baru zauważyłem jak Sakura wypija już któregoś z kolei drinka. A potem uśmiechając się do mnie złapała za rękę ciągnąc na parkiet. Bo kilku przetańczonych piosenkach wróciliśmy do loży.-Sasuke choć jeszcze potańczyć.-powiedziała zielonooka.
-Sakura jedzmy do domu.-powiedziałem z zamiarem wstania ze skórzanej sofy.
-Sasuke!-powiedziała oburzona siadają mi na kolanach i nie przejmując się moimi słowami zaczęła jeździć swoimi rękoma pod moją bluzką.
-Sakura proszę przestań.-powiedziałem próbując ją zdając z siebie a ona jeszcze bardziej do mnie przywarła po czym zaczęła całować a jej usta smakowały jak maliny które tak uwielbiam nie mogąc się oprzeć oddałem jej pocałunek a po chwili zdając sobie sprawę z tego co robię odsunąłem ją od siebie
-Sakura przestań!! -powiedziałem przewracając ja tak by leżała pode mną a jej ręce złapałem na wysokości jej głowy.
-Sasuke co robisz?-powiedziała uśmiechają się do mnie.
-Sakura opiłaś się, idziemy do domu i to natychmiast!-powiedziałem stanowczo.
-Nie jestem pijana.-powiedziała oburzona a ja schodząc z niej wziąłem ją na ręce jak małe dziecko za to ona łapiąc mnie za szyje wtuliła głowę w tors po chwili czułem jak jej klata miarowo podnosi się w górę i w dół co oznaczało że śpi. Skierowałem się do Itachi'ego który jak się spodziewałem siedział w gabinecie. Gdy się tam skierowałem zauważyłem że drzwi są uchylone co potwierdzało moje domysły. Wchodzą głębiej spostrzegłem że mój brat stoi odwrócony w stronę okna i nad czymś zawzięcie rozmyśla
-Itachi mogę twój samochód.
-Jasne ale,... -przerwał gdy zobaczył śpiącą zielonooką na moich rekach wtuloną we mnie jak małe dziecko.
-Sasuke co się stało dlaczego Sakura...zaczął się wypytywać aczkolwiek mu przerwałem.
-Sakura nadużyła trochę alkoholu.
-Jasne rozumiem zejdę z tobą i otworze ci drzwi.-powiedział jak by wiadomość iż Sakura śpi wtulona we mnie przed nadłóżcie alkoholu byłaby dla niego normą.
-Dzięki.-powiedziałem nie wypytując go dlaczego tak zareagował.
Gdy schodziliśmy mój brat odezwał się jako pierwszy.
-Sasuke to nie tak że nie obchodzi mnie że Sakura ponownie się nadużyła alkoholu
-Jak to ponownie.-zapytałem nie mają pojęcia.
-Ponownie ponieważ gdy tylko coś zadręcza jej myśli a ona nie potrafi sobie z tym sięga po jakieś używki dlatego zwykle gdy tu przyjeżdża jest pod opieką jednego z nas (mam na myśli jednego z Akatsuki).-po wypowiedzeniu tego wiedziałem jak głos Itachi'ego robi się, a on sam zaprzestaje dalej opowiadać o tym zajściu. Po chwili byliśmy na miejscy brat otwierają mi drzwi pozwolił przejść bym mógł ułożyć Sakure na siedzeniu, gdy tylko to zrobiłem pożegnałem się z Itachi'm i wsiadając do samochodu odpaliłem go i odjechałem gdyż klucze były w środku ponieważ Itachi je tam włożył. Gdy dojechałem z Sakurą do mojej posiadłości wjeżdżając do garażu ponownie dzisiejszego wziąłem ją na ręce i skierowałem się z nią do mojego pokoju gdzie zdejmując z niej spodnie okryłem a sam skierowałem się do toalety gdzie wykonałem wszystkie czynności przygotowujące do snu i zakładając szare bokserki udałem się do sypialni gdzie spała różowo-włosa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz