środa, 11 lipca 2012

Rozdział 3: Piłka setowa.


Gdy doszłam do domu od kluczyłam je a następnie skierowałam się do mojej garderoby z której wyjęłam nową bieliznę jak i krótkie sięgające do połowy ud czarne  spodenki i koszulkę na cienkich ramiączkach koloru filetowego cała pidżama wykonana była z satyny , po czym swoje kroki skierowałam do toalety gdy wanna została wypełniona gorącą cieczą dolałam do niej wiśniowego olejku do kąpieli a następnie weszłam do wanny ówcześnie zdejmując z siebie ubrania. Po godzinnej relaksującej kąpieli wytarłam się a następnie na całe ciało nałożyłam wiśniowy krem. Włosy rozczesałam i  trochę podsuszyłam, po czym ruszyłam do mojego dużego dwuosobowo łóżeczka.
Rano obudziłam się piętnaście po szóstej po wykonaniu porannych czynności i czynności ubrałam się w czarne leginsy ze skóry, białą tunikę  do połowy ud na długi rękaw w czarne paski do tego dwie grube bransoletki koloru czarno-srebrnego a na koniec czarne buty na  wysokiej szpilce z platformą po chwili skierowałam się do kuchni po ówczesnym zabraniu torebki gdzie skonsumowałam śniadanie. Gdy wychodziłam z domu zauważyłam że przed posiadłością stoją dwa ścigacze po chwili znalazłam się w garażu z którego wyjechałam na moim ukochanym kawasakim. Gdy wyjechałam za bramę siadłam ze skutera jak i reszta osób.
-Hej dziewczyny widziałyście dziś Sasa ?
-Hej Sakuś.
Przywitały się dziewczyny z mojej grupy.
-Nie, nie widziałyśmy dziś Sasuke nawet nie wiemy gdzie mieszka.
Odpowiedziała Ino  na zadane pytanie Haruno.
-Okey poczekajcie chwilkę.
Powiedziawszy to skierowałam się do domu na przeciwko mojego a po pięciu minutach wyjechałam  wraz z Sasuke  na ścigaczu dołączając do dziewczyn  i  wsiadając już na swój pojazd odjechaliśmy z pod mojej posiadłości.
Gdy wjechaliśmy na teren szkoły reszta naszej grupki już na nas czekała szybko do nich podeszliśmy a po przywitaniu każdy nas skierował się na swoje lekcje ja Hinata, Naruto i Sasuke  mieliśmy teraz japoński z Kutenai. Ino i Temari Sai mieli teraz Plastykę z Konan. Kiba, Schikamaru, Neji, Kankuro, Garra i Tenten mieli teraz godzinę wolną. Gdy weszliśmy do klasy pierwsze co rzuciło się nam w oczy to to że Kurenai nie ma a za to przy biurku siedziała Tsunade-sama.
- Sasura, Hinata jak ja się ciesze że was widzę, jak widzicie Kurenei nie ma a ja mając z wami zastępstwo tego nie dopilnuje wiec proszę was byście poszły do audytorium i dopilnowały za mnie uczniów odpowiedzialnych za wystrój jeżeli chcecie możecie ze sobą wziąwszy chłopaków.
Powiedziała dyrektorka wskazując głową na Naruto i Sasuke.
-Tak jest Tunade-sama.
Zasalutowałyśmy i cicho chichocząc wyszłyśmy z klasy ciągnąc zdezorientowanych chłopaków za ręce.
Gdy doszłyśmy do audytorium zauważyliśmy jak Ino i Temari Sai  malują coś na wielkim arkuszy brystolu a reszta zespołu odpowiedzialnego za wygląd apelu  rozwieszają rożne balony na sianach a kilkoro chłopaków ustawia sprzęt na właściwym miejscu. Gdy tylko Ino z Temari nas zauważyły  odrywając się od wcześniej wykonywanego zajęcia pobiegły do nas  przytulając się.
- Hej ,co wy tu robicie nie macie przypadkiem japońskiego z kurenai.-zapytała się blondynka.
-Właściwe  mamy zastępstwo z dyrektorką i nas tu przysłała.-powiedziałysmy uśmiechając się.
-Aha wiec może ruszycie te seksowne tyłeczki i pomożecie nam??-zapytała się z uśmiechem Tema
-No przecież po to tu jesteśmy.-powiedziałyśmy równo z Hinatą i odchodząc wszystkie trzy od chłopaków zaczęłyśmy gadać.

****

Sala po jakiś 4 godzinach była już udekorowana a dziewczyny zebrały wszystkie pochwały od nauczycieli jak i dyrektorki a tak na prawdę to one tylko mówiły  gdzie mamy postawić a to my odpierdalaliśmy brudną robotę. Po tej jakże wykańczającej pracy Tsunade-sama postanowiła nas zwolnić wiec udając się do mojego tymczasowego lokum rozsiedliśmy sie na kanapie  włączając jakąś komedie zaczęliśmy rozmawiać ze sobą. Na rozmowach i wygłupach spędziliśmy resztę dnia i   rozchodzą się każdy do swojego domu udaliśmy sie do krainy morfeusza.

***
Następnego dnia na drugiej lekcji cała szkoła zebrała się w audytorium gdzie po występie jakiegoś zespołu tanecznego i muzycznego z innej szkoły dyrektorka rozpoczęła swoja przemowę w której ogłosiła że za miesiąc u nas w szkole odbędzie się konkurs talentów w którym może każdy uczestniczyć  a wygrana lub wygrany będzie miała  zaszczyt poznać rodzinę królewską. Po tym przemówieniu wszyscy rozeszliśmy się do klas w  których do końca lekcji  mieliśmy wolne.
Teraz była o ostatnia lekcja a mianowicie w-f z chłopakami z naszej klasy jak się okazało  dziś mieliśmy zagrać z nimi w plażówkę chłopaki na dziewczyny ja byłam z Hinatą, Sasuke z Naruto Ino z Temari i Kiba z Shikamaru reszta osób z naszej klasy albo siedziała na ławce albo grała w kosza i nożom. Pieszy mecz który wygrałyśmy rozegrał się miedzy mną i Hną na Ino i Temari w drugim meczu grałyśmy na Kibe i Shike z tym poszło nam gorzej gdyż  gdyby nie kilka moich akcji to przegrałybyśmy 4 punktami ( a tak swoją drogom ja jak grałam to moja drużyna wygrała a tamci mieli 5 punktów i to była klasa sportowa dop. Autorki). Ostatni mecz miał sie rozegrać miedzy mną i moją przyjaciółką na Sauke i Naruto. Gra była wyrównana  gdy jedna drużyna zdobywała punkt druga po chwili go nadrabiała a po jakiś 12 minutach naszego meczu w okół boiska do plażówki zebrało sie mnóstwo osób dopingujących nasze drużyny. Nie robiąc sb nic z  dzwonka obwieszczającego koniec lekcji ja z Hiną wyrównałyśmy wynik dzięki mojemu refleksowi. Gdy Hinata miała już serwować usłyszeliśmy głos Nauczycielki
-PIŁKA SETOWA KTO ZDOBĘDZIE PUNKT TEN WYGRYWA!!!-wykrzyczała pani  Anko a Hina za serwowała na Naruto który wystawił buretowi a on ścinając ją pokierował na mnie. Gy już wszyscy myśleli że gra się zakończy ja padając na ziemie odebrałam ją a Hina przebiła na Uchihe który wystawił blondynowi za to ten   podskakując ścioł na Hine która odbierając to tak jak ja upadła. Piłka wybita w gore  zawzięte cztery pary oczu lustrujące ją jedna sekunda jeden ruch  jeden chłopak upadający na kolana blondyn uśmiechający sie smętnie w podłogę dwie dziewczyny leżące na piasku pod przyjaciółkami jeden punkt jedna wygrana.
Gdy cała sytuacja sie nieco uspokoiła podeszłyśmy do chłopaków uśmiechając sie.
-Sasuke świetna gra na prawdę pierwszy raz w tej szkole zagrałam tak świetny mecz.-powiedziała Sakura uśmiechając sie do chłopaka kierującego sie w stronę męskiej szatni.
-Taaaa szkoda że przegraliśmy ale oczekuje rewanżu mała.-powiedział z początku nieco smutny a ostanie 4 wyrazy powiedział z tym swoim łobuzerskim uśmieszkiem.
-Nie dasz rady DUŻY powiedziałam zadowolona ze swojego wniosku czego pożałowałam.
-Jeśli nie dam rady to ty nie wejdziesz do nas do szatni.-powiedział na co ja zrobiłam  zdziwioną minę.
-Co ty masz..chwila chwila nie nie zaciągniesz mnie tam.-powiedział i już chciałam biec w kierunku naszej szatni jak poczułam że jestem łapana w talli i podniesiona na ręce owego chłopaka.
-Sasuke puszczaj ja tam nie wejdę Sasuke.-krzyczałam a brunet nie robiąc sobie z tego nic przerzucił mnie przez ramie i zaczął kierować w stronę swojej szatni.
***
-Ooo stary widzę że przyprowadziłeś Saki do nas tak dawno nie była ostatni raz to chyba  miesiąc temu co my wtedy ci zrobiliśmy.- gdy tylko weszliśmy do szatni jako pierwszy zauważył nas Kiba który jak zwykle powitał mnie z wielkim uśmiechem.
-Niech pomyśle.-powiedziałam i gdy zostałam postawiona przez bruneta na ziemi podeszłam do Kiby który zaczął sie cofać w końcu uderzając o szafki, na co ja uśmiecham sie zwycięsko.
-Zabrałeś moje ciuchy a no właśnie jeszcze sie za to nie zemściłam.-powiedziałam poważnie by po chwili sie roześmiać.
-Hahahaha..Kiba....hahahaha żebyś hahahaha widział Swoją hahaha minę.-muwiłam na przemian chichrając sie.
-Sakura u cb nigdy co jest w żartach na takie nie wygląda.-powiedział nie co skołowany a młody Uchiha nadal sie nam przyglądał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz